Mówił o Matce Boskiej
łagodnie tak bardzo łagodnie
Jakby była płochliwą sarną
Zamknięty w czarnej sutannie
Patrzył na mnie z góry
A ja mnożyłem swoje siedem lat
Przez dziesięć wątpliwości
Teraz mam o kilkadziesiąt lat więcej
I odpowiednio więcej wątpliwości
Można by z nich już niemal
Zbudować bezbożny kościół
Lecz od tamtego czasu
Przychodzi do mnie często
Płochliwa sarna
Spogląda łagodnie
I wątpi we mnie
Tomasz Jastrun
3 komentarze:
Z pewnością taki właśnie był ksiądz Jan Twardowski.
A ja czasami idąc Krakowskim Przedmieściem lubię sobie przysiąść przy Nim na Jego Ławeczce...
"Ksiądz Paradoks" - tytuł książki o nim... nie zawsze szczęśliwym, kochającym ludzi , wybaczającym. Jego poezji nie da sie porównać z żadną inną, określić jednym zdaniem.... była jego lustrem .
Miłego dnia Stokrotko.
Piękny wiersz, sama je piszę, chociaż rzadko, ale piszę
Prześlij komentarz