Mal.Stan Miller |
Tyle gniazd ptasich opuszczonych,
Tyle zakrętów, zawirowań
I pamięć tego co było między nami.
Nie ma, nie ma – zapomniałem,
Zostawiłem, zagubiłem,
przeleżało gdzieś w szufladzie,
Przypomniało, powróciło i znów
się zagubiło.
Ktoś to znalazł, nic nie wiedział
Bo jak wiedzieć jak nie jego
Przemówiło, przytuliło i znów gdzieś się zagubiło.
Nim to znajdziesz, czas
zatrzymaj
Choć na chwilę, na malutką
Twój on będzie, tylko twój
Oj nie prawda, także mój.
Nie uciekaj, nikt nie goni,
Tyle przecież pozostało
Tych jesieni zagubionych
I zim tak nie całkiem zatraconych.
A gdzie wiosny, a gdzie lata?
Lata? Przecież przeminęły.
A te wiosny? Pewnie żyją
W mej pamięci gdzieś ukryte.
Było, było, przeminęło
Było, było nie do końca coś przeżyte.
Nie żałujesz?
Żal gdzieś uciekł.
Ludzie, ludzie, gdzie ci ludzie?
Przeszli, poszli, wyjechali
Ot gdzieś się zapodziali.
Szukam, szukam, odnajduję
Jakże czas i mnie i ich odmienił,
Tyle jesieni, tyle jesieni,
Tyle już przecież przeszło jesieni.
3.01.2006 Warszawa Stara Miłosna
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz