sobota, 14 marca 2026
środa, 11 marca 2026
Roman Brandstaetter - Pamiętam...
Pamiętam...
Jeszcze żyła Orzeszkowa,
Jeszcze żył Prus,
Jeszcze żył Sienkiewicz,
Ślepego Tetmajera.
I pierwsze telefony,
I pierwszy samochód,
I pierwsze żarówki,
I pierwszy kinematograf,
I katastrofę Titanica,
I konne tramwaje.
Kasztany inaczej kwitły niż dzisiaj,
Bzy inaczej pachniały.
Kocham ten czas,
Na początku którego...
To było moje sakralne
"Na początku"
Moje biblijne
"Na początku",
Moje
"Na początku",
Które minęło
I nigdy dotychczas nie powróciło do życia.
Czy chciałbym do tego czasu wrócić?
Może tak... Może nie...
A zresztą...
Do utraconego raju
Nie powinno się wracać,
Zwłaszcza jeżeli nie ma się pewności,
Że był on naprawdę rajem.
A ja tej pewności nie mam.
wtorek, 10 marca 2026
Z okazji Święta Mężczyzn....
Różne rzeczy znajdziecie na składzie.
Przez dni pogodne idąc,
Przez burze i grady,
Mężczyzna wszystko wrzuca do owej szuflady.
Jest tam naturalnie miłość do dzieci i żony,
Obok - kilka kobiecych imion
(Zazwyczaj dobrze już przykurzonych),
Niechęć do szefa (z zasady),
Zadry duże
I zadry małe,
Postanowienie (remanent z dzieciństwa),
Że będzie się generałem,
Planów w rozmaitych skalach
I z rozmaitych etapów - bez liku,
Marzenie: żeby tak raz, cholera,
Dostać na rękę trzynaście pików!
Strzępy wierszy,
Jakieś coś tam ten tego w czyjejś twarzy dołki
I zapach białej sukni przybranej w fiołki...
I wściekłość,
Że przedwczoraj znów wstrzymali premię,
I film z pogrzebu ojca, co zmarł na uremię,
Obok jakaś rozróbka,
Podróż,
Obszerne podwórze,
Na nim grupa wyrostków.
Kto to?
To my po maturze.
Jeszcze trochę widoków zebranych po świecie,
Wspomnienia,
Pragnienia
I inne rupiecie.
Stoi jedenaście postaci.
Któż to taki będzie?
Ubrani dziwnie,
Czółka ich niziutkie, tycie,
A przecież sam ich widok wzbudza serca bicie.
Oni to złych i dobrych nastrojów przyczyna,
Dzięki nim się raduje,
Przez nich się urzyna.
Wiecie już? Właśnie! Właśnie!
To jego ulubiona piłkarska drużyna.
Ewa Lipska - Pytanie
Droga pani Schubert,
nie mogę odpowiedzieć na Pani pytanie,
kto „odziedziczy ten świat”.
Historia milczy na ten temat.
Z niejasnych powodów
z lecącego ptaka wiadomości wyrwano
ostatnią kartkę.
sobota, 7 marca 2026
MOJA NIEDZIELNA KARTKA Z KALENDARZA.
| mal. Teodor Axentowicz |
Kobiety, których nie ma
Kobiety, których nie ma
od rana mówią prawdę,
kobiety, których nie ma
są zawsze takie ładne,
kobiety, których nie ma
od rana mają czas,.
kobiety, których nie ma
potrafią pojąć nas -
nas - niepojętych,
nas - wyklętych,
nas - zawziętych -
niezrozumianych - nas...
Kobiety, których nie ma
pieniądze mają własne,
kobiety, których nie ma
czekają aż ja zasnę,
kobiety, których nie ma
odchodzą zawsze pierwsze,
kobiety, których nie ma
czytują nasze wiersze.-
te - niepojęte,
te - wyklęte,
te - zawzięte,
niezrozumiane, niedocenione...Ech!...
Andrzej Sikorowski.... Z repertuaru zespołu "POD BUDĄ"
Nasz pamiętnik.
Kiedy na jesień nie ma rady
Nic tylko usiąść i zatęsknić
Wtedy wyjmuję z dna szuflady
Najstarszy szkolny swój pamiętnik
Dotykam rogów z sekretami
Których nie wolno za nic ruszyć
I łączę twarze z imionami
Zapisanymi w kącie duszy
Gdzie ich po świecie wszystkich rozwiało
Ilu do dziś ma byczą minę
Czy się udało, czy się udało
Szczęście wydusić niby cytrynę
Co z tych dzieciaków dzisiaj zostało
I co tam robią w najdalszej dali
Czy się udało, czy się udało
Pamiętać zawsze jak obiecali
Zapała drzewa pańskim gestem
To mam ochotę głośno wołać
Że tutaj czekam, że tu jestem
Że jeśli też potrafią tęsknić
Za czasem, który skryła mgła
To niech popatrzą w swój pamiętnik
Jak jedna Anka z trzeciej A...
czwartek, 5 marca 2026
Małgorzata Hillar - Dziękuję Ci Panie
na stare lata
dar zdumiewania się
że kiedy dotykam drzewa
rosnącego pod moim oknem
nie mówię
no cóż to tylko pospolity kasztan
lecz szepczę w zachwycie
to cud
nie stwierdzam
to przecież tylko zwyczajne dziecko
moja wnuczka
lecz myślę zdumiona
to cud
abym patrząc w lustrze na siebie
starzejącą się kobietę
której tak często nie lubię
mogła powiedzieć z radością
to cud że jestem
Małgorzata Hillar
środa, 4 marca 2026
Czesław Miłosz - Ogrodnik
Adam i Ewa nie na to zostali stworzeni,
Żeby kłaniać się księciu i władcy tej ziemi.
Inna, słoneczna, ziemia poza czasem trwała.
Im obojgu na wieczną szczęśliwość oddana.
Siwobrody ogrodnik drzew na niej doglądał,
Chociaż świat nie stał w blasku, tak jak tego żądał.
Na dni i wieki patrzył niby przez lunetę
Na całe swoje dzieło, tak dobrze zaczęte,
Które z winy poznania obrócić się miało
W nienasycenie duszy i ranliwe ciało.
Ostrzegł ich, ale wiedział, że to nie pomoże,
Bo już byli gotowi i tak jakby w drodze.
Niewidoczny w listowiu, dumał, zasmucony,
Widział ognie i mosty, okręty i domy,
Samolot w nocnym niebie migający iskrą.
Łoża z baldachimami i pobojowisko.
O biedne moje dzieci, więc tak się wam śpieszy
Do piachu, w którym czaszka żółte zęby szczerzy ?
Do zamykania bioder w majtki, krynoliny,
Do odkrywania ciągów skutku i przyczyny?
Oto zbliża się wróg mój i zaraz wam powie:
„Spróbujcie, a staniecie się jako bogowie.”
Lokaje samolubnej miłości i zbrodni,
I zaiste bogowie, tylko że ułomni.
Nieszczęsne moje dzieci, jaka długa droga,
Nim zrujnowany ogród zakwitnie od nowa,
I lipową aleją wrócicie przed ganek,
Gdzie na rabatkach pachną szałwia i tymianek.
I czy było konieczne nurzać się w otchłani,
Systemata układać, zamiast mieszkać w baśni,
Nad którą nieustanna jest moja opieka?
Bo prawdę mówi Pismo, że mam twarz człowieka.
wtorek, 3 marca 2026
Krzysztof Kamil Baczyński - Wiersze do matki.
Phil Bosmans.
żeby nigdzie nie można było odszukać
choć jednej gwiazdy.
Pustynia też nie może być
aż tak beznadziejna,
żeby nie można było odkryć oazy.
Pogódź się z życiem,
takim jakie ono jest.
Zawsze gdzieś czeka
jakaś mała radość.
Istnieją kwiaty,
które kwitną nawet w zimie.
Phil Bosmans.
poniedziałek, 2 marca 2026
GÓRALSKA POEZJA - Izabela Zając - Ostatnio droga , Pokusa
w ciemnom nocke w droge,
tam kaś się wybrała
pomóc ci ni moge.
Ni mogłaś iść za dnia,
kie słonecko wschodzi,
wtoz to od nojblizsych
w taki cas odchodzi?
Cym ci mom przyświecić,
cobyś nie zbłądziła,
nie fce byś o ciernie
nogi pokrwawiła.
wyjdź ze światłem w droge,
podtrzymoj matusie,
tam ka jo ni moge.
Musis se ty Boze mieć góralskom duse,
bo kany jo z chałpy na ślaki wyruse
tam widze jak Twojom rękom malowane
te nojgłębse jary przed ludźmi schowane,
te źleby, te smreki wierchowom siumiące,
te bystre siklawy twarde skały rwiące...
Musis se Ty Boze mieć góralskom duse,
skoroś stworzył syćkim tatrzańskom pokuse.
Izabela Zając.
niedziela, 1 marca 2026
piątek, 27 lutego 2026
Jacek Kaczmarski - Pociecha
POCIECHA
Nie trwóżcie się. Zostanie po nas
Poetyka przeobrażona:
Obraz epoki i jednostek
Bez wątpliwości i słabostek.
Nasi pisarze i malarze
Dadzą nam wielomówne twarze,
Dadzą nam gesty wyraziste,
Niejasne tła, konteksty mgliste.
Może nie będzie wśród nich wielu
Szekspirów albo Rafaelów
Ale wyrażą nasze czasy,
A wyraz zbłądzi między masy.
Więc z wrednych naszych namiętności
Zostanie walka o wartości;
Więc z naszych oszczerstw i kalumni
Herosi się wyłonią dumni.
Z naszej bezradnej paplaniny
(Ciężkiej obrazy dla polszczyzny)
Wywiodą myśli, sny i czyny
Artyści w hołdzie dla ojczyzny.
Artysty rolą – ująć całość:
Czym wobec sztuki – czyjaś małość,
Zawiści, zdzierstwa i kradzieże
I credo trwogi: wiem, bo wierzę!
Nie zna planeta barwy brudu
I słów bez znaczeń nie zna księga:
Chaos jest poprzednikiem cudu,
A kompozycja to potęga.
Dajmy artystom pięknie zwodzić
O kłamstwie, gniewie i rozpaczy,
A prawda o nas się narodzi,
Która zrozumie – i wybaczy.
Nie trwóżcie się, bo pojmą dzieci
I klęski nasze i zwycięstwa
Każde z nich własne życie skleci
Powtórzy zbrodnie i szaleństwa.
Jacek Kaczmarski
19.6.1992
czwartek, 26 lutego 2026
Hartwig Julia *** (Gdzie są te listy...)
Krzysztof Kamil Baczyński - Piosenka
po to tylko, by kiedyś (może w baśni progu)
rozerwał nam świadomość zabłąkany pocisk
Lękiem w noc wyczekiwań serce pięścią bije,
nie wie, czy błądzić dalej, czy czekać na ranek.
Los nasz tętni, za słońca ukryty zachodem,
zbudzi się może szczęściem w jutrzni słońc narodzin.
Szczęścia jest tylko tyle, ile go wymarzysz,
kiedy ręce ugrzęzną ci palcami w błocie.
Ty!... pamiętaj o baśni, co cię kiedyś zbawi,
lecz nie walcz o nią z ludźmi, smutny Don Kiszocie.
Krzysztof Kamil Baczyński