Trzymałam ją kiedyś w dłoniach...
Słodką, miłości pełną...
Była maleńka - jak kropelka dżdżu.
Pachniała delikatnie...
Jak w pełni rozkwitnięta kiść bzu.
Uchyliłam dłonie...
Uleciała wraz z zapachem,
Lekko - jak promyk słońca przed zmrokiem .
Wciąż stoję w tym samym miejscu,
Zaczarowana jej urokiem...
Cudownie jest łapać małe chwile,
Lecz trwają krótko, jak życie motyli.
Piękny wiersz.
OdpowiedzUsuńPoezja Zofii Szydzik ma wiele uroku.....postaram się częściej ją zamieszczać. W starym blogu, likwidowanym przez Onet - "Świat poezji" była u mnie częstym gościem. Kopiuję teraz blog, pewnie i jej wiersze też znajdą się w kopiach archiwalnych. Pozdrawiam serdecznie.
Usuńpiękny wiersz, bije od niego ciepło i tworzy obrazy w wyobraźni... Grzegorz
OdpowiedzUsuńA przy tym poetka przedstawia tą ulotną chwilkę tak delikatnie i subtelnie., ...
UsuńPozdrawiam donka.